Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa. Pokaż wszystkie posty

26 sierpnia 2015

Zakochaj się w Żoliborzu #3 - Park Kaskada (DUŻO ZDJĘĆ)

Pomysł był taki by przedstawić najpierw piękne Żoliborskie parki, a później być może pokazać ciekawe miejsca z innych miejsc Warszawy. A tu zaskakuje mnie koniec lata, a do tej pory pokazałam jedynie Sady i Park Żywiciela. To musi się zmienić! Dzisiaj wyjątkowe miejsce - Park Kaskada.

Park Kaskada znajduje się w okolicy Metra Marymont (dosłownie parę metrów!), a mimo to, gdy już tam jesteśmy możemy całkowicie odciąć się od miasta. Wiem, że piszę to chyba o każdym miejscu na Żoliborzu, ale zobaczcie sami...

W Parku Kaskada znajduje się kaskada wodna, która w lato może przynieść odrobinę orzeźwienia. Ale to nie jedyny obiekt wodny, przy którym można wypoczywać. Moim hitem jest ta sadzawka, przy której czuję się jakbym zgubiła się gdzieś daleko za Warszawą.
  
Park Kaskada znajduje się jakby na kilku „poziomach”. Wyżej (bliżej metra i „cywilizacji)” znajduje się boisko i siłownia plenerowa, a niżej właśnie to co mogłeś podziwiać w dzisiejszym wpisie. Czy trzeba coś jeszcze dodawać? Zapraszam na Żoliborz. :)


Zobacz koniecznie Zakochaj się w Żoliborzu:
#1 Sady Żoliborskie
#2 Park Żywiciela

17 lipca 2015

Zakochaj się w Żoliborzu #2 - Park Żywiciela (DUŻO ZDJĘĆ)

Park Żywiciela, a dokładnie park im. Żołnierzy Żywiciela, to miejsce w najbliższej okolicy Sadów Żoliborskich, o których pisałam w poprzednim wpisie z serii „Zakochaj się w Żoliborzu”.

Jest to zdecydowanie mniejszy od Sadów Żoliborskich park otoczony małymi kamienicami. Na jego terenie znajduje się Teatr Komedia oraz pomnik Żołnierzy AK Obwód „Żywiciel”.

Park Żywiciela jest to mały park, ale można odczuć dość sielską atmosferę. W parku są nawet pomniki przyrody. Kapliczka Matki Bożej skierowana w stronę ulicy Popiełuszki potęguje wrażenie bycia w małym mieście. Kolejny raz można zgubić się w Warszawie i zapomnieć o całym wyścigu szczurów.

W okolicy cieszą oko także kolorowe kwiatki. Udziela się to mieszkańcom. Nie wszystkim wystarczy cudowny widok z okna, niektórzy mają także kwieciste balkony. Zapraszam do wypoczywania w tej spokojnej okolicy. Nadaje się idealnie na spacer.


Zobacz koniecznie:
Zakochaj się w Żoliborzu #1 - Sady Żoliborskie

08 lipca 2015

Zakochaj się w Żoliborzu #1 - Sady Żoliborskie (DUŻO ZDJĘĆ)

Od dawna chciałam podzielić się na blogu wspaniałymi miejscami w Warszawie. Zaczynam od Żoliborza - miejsca, które kocham. Wydaje mi się, że ta dzielnica jest często niedoceniana i ludzie jej dobrze nie znają. A warto zatrzymać się przy niej chwilę dłużej, bo w tej małej dzielnicy Warszawy (o powierzchni zaledwie 8,47 km²) jest mnóstwo miejsc, w których można odpocząć i poczuć się chociaż przez chwilę jak na urlopie. O tym, że kocham Żoliborz pisałam już tutaj. Dawno to było i nie dokończyłam drugiej części, a powinnam to nadrobić!

Żoliborskie parki i skwery nie przypominają popularnego Pola Mokotowskiego. Pole też jest super, ale zdecydowanie nie odpoczniemy tam od ludzi. ;)  Spacerując po Żoliborzu oczywiście spotykamy jego mieszkańców. Nie jest to wymarła dzielnica, ale ma zupełnie inny klimat. Zanim ruszę dalej w miasto chcę obskoczyć wszystkie zielone zakątki Żoliborza. Zapraszam cię ze mną na wyprawę. Na pierwszy ogień: wspaniałe Sady Żoliborskie.


Ciężko było mi zrobić zdjęcia oddające klimat tego miejsca. Wiele drzew owocowych (zapraszam później na konsumpcję owoców prosto z drzewa! ;) ), alejki, kwiatki, polanki i plac zabaw. Możesz się zgubić i nie wiedzieć, że jesteś w mieście, tylko parę kroków od metra (Marymont, Wilsona).

Na Sadach Żoliborskich można się opalać, czytać w cieniu książkę, albo po prostu obcować z naturą w pięknej okolicy. Zaskoczyła mnie ostatnio nowość - podwyższona ławka specjalnie dla niepełnosprawnych. Nawet nie wiedziałam, że robi się takie rzeczy.
 

Zdjęcia nie oddają wspaniałości tego miejsca. Być może tylko ja nie umiem uchwycić magii tej bujnej roślinności. Za to z pewnością każdy sam może przekonać się, jak cudownie się tam relaksuje. Jeśli cenisz sobie spokój to miejsce jest dla Ciebie.

Wpadaj na facebooka i google+!

23 marca 2015

Dlaczego kocham Warszawę - część I

Urodziłam się w Warszawie, a mój ojciec jest Warszawiakiem od pokoleń. Moja miłość do tego miasta wydaje mi się naturalnym uczuciem, którym każdy powinien darzyć swoje miejsce zamieszkania. Tak mi się przynajmniej za dzieciaka wydawało... Wpajano mi szacunek do mojej „małej ojczyzny” i mimo dostrzegania pewnych wad korzystałam z pełnej palety zalet. I nie ważne czy to Warszawa czy mała wioska, każde miejsce ma swój urok i z każdym miejscem wiążą się pewne niedogodności. Owszem, nie mówię tu o patologicznych slamsach, to zupełnie inny temat.

Dlaczego więc tak kocham mój DOM?

1. Żoliborz

To musiało się tu znaleźć jako pierwsze! Właściwie mógłby to być „punkt 0”. Żoliborz jest dla mnie miejscem wyjątkowym, takie małe miasteczko w dużym mieście. Tu mieszkam od urodzenia i jeśli się stąd wyprowadzę będę to miejsce wspominać do końca życia. Nie wiem, czy mieszkańcy innych dzielnic tak samo przywiązują się do swojej okolicy, ale żoliborzanie podobno zawsze podkreślają, że są z Żoliborza. ;)

Jednak dlaczego Żoliborz? Mieszkania w zielonej okolicy, domki jednorodzinne lub bloki 3-4 piętrowe (tu na 8 piętrowy budynek mówi się wieżowiec!), parki, sady, place zabaw (niestety Unia Europejska trochę nam ich zabrała, gdy kazała zlikwidować wszystkie place zabaw na betonie), a w dodatku cisza i spokój – jak na życie w tak bliskiej odległości od centrum miasta!

A więc „zielony Żoliborz, pieprzony Żoliborz” i kocham go!

2. Historia
Nie wiem czy można powiedzieć, że historia jest powodem, za który Warszawę lubię. Tak jakbym nie lubiła (lub lubiła mniej), gdyby była inna... Chodzi mi raczej o szacunek. Naprawdę szanuję Warszawę za to, co tu się wydarzyło i jacy ludzie tu żyli.

Serio mam ciary, gdy idę wzdłuż murów getta. Ciekawi mnie (i jednocześnie przeraża) myśl o tym, co „widziały” te wszystkie zabytkowe (prawdziwe, przedwojenne) kamienice. Z szacunkiem mijam także wszystkie Miejsca Pamięci. Bo ta historia jest żywa...

3. Różnorodność

W Warszawie jest wszystko. Nie no jasne, że nie wszystko. ;) Ale możemy skorzystać z tak różnorodnej oferty kulturalnej, zobaczyć tyle rzeczy, pojechać w tyle miejsc, że to głowa mała! Spojrzysz w jedną stronę – nowoczesność, spojrzysz w drugą – (niestety) sypiące się zabytki.

Masz ochotę na spacer luksusową ulicą i drogie zakupy? Proszę bardzo! Masz ochotę na ognisko w lesie? Proszę bardzo? Chcesz pobiegać, pojeździć na rolkach? Iść do kina, teatru, na basen? Pewnie nie uda Ci się to wszystko jednego dnia, ale każdą z tych rzeczy (i dużo, dużo więcej) możesz zrobić w swojej najbliższej okolicy. Cały czas jestem pod wrażeniem!

Nie, nie mówię, że inne miasta są beznadziejne, bo nie mają niektórych z tych rzeczy i muszą korzystać z okolicznego większego miasta... Nie mówię też, że w innych dużych miastach nie ma tego co w Warszawie! Dajcie mi po prostu się trochę pozachwycać.

4. Możliwości, rozwój

To pokrewny punkt z poprzednim, ale chciałam trochę rozwinąć tę kwestię. Warszawa daje ogromne możliwości by realizować swoje plany i marzenia. I nie będę tu pisać o szkołach czy uczelniach, wiele miast ma swoje uniwersytety i w Warszawie szkoła szkole nierówna.

Za to muszę wspomnieć o wszelkich inicjatywach społecznych, których organizowanych jest tak wiele, że czasem ciężko jest się na coś zdecydować. W dodatku mnóstwo zajęć, kursów, warsztatów, spotkań itp. jest darmowych! Można korzystać do woli i każdy dzień spędzać w inny sposób. Na pytanie „Co dzisiaj robić?” Warszawa da Ci miliard odpowiedzi. Wykorzystaj to!

Często niestety o wielu rzeczach nie wiemy, ale bywa też, że mamy przesyt tych informacji. Trzeba dobrze się w tym wszystkim orientować i wiedzieć gdzie szukać. Na szczęście, chociażby na fejsie, istnieje wiele stron, które zbierają informacje o bieżących wydarzeniach w Warszawie.

Kolejny raz powtórzę się, że doskonale zdaję sobie sprawę, że nie jest to jedynie domena Warszawy, ale wiem też, że niestety nie w każdej miejscowości tak jest, a powinno.

5. Tereny zielone, parki, lasy...
Uwielbiam to, że Warszawa nie jest taką zabetonowaną stolicą jak większość na zachodzie. Nawet pomiędzy blokami mamy trawniki i dużo drzew. Pielęgnujemy wiele parków, a w najbliższej okolicy są także lasy! Nie są to co prawda ogromne tereny jak poza miastem, ale i tak sprawia to mieszkańcom dużo frajdy. Nie trzeba robić wypadu „za miasto” by zrobić ognisko albo pójść na wielokilometrowy spacer z psem. Super!



Na dzisiaj zatrzymam się na tym punkcie, ale ten tekst będzie miał na pewno co najmniej jeszcze jedną część. Bowiem moja miłość do Warszawy jest nieskończona. ;)