Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty

03 października 2015

LemON - #21 Coś fajnego! (DUŻO MUZYKI)

LemON to polsko-łemkowsko-ukraiński zespół, którego miałam okazję już kilka razy słuchać na żywo. Przyznaję, że początkowo ta muzyka była mi całkowicie obojętna, a wokalista miał lekko irytujący głos. ;) Nie wiem co tak naprawdę się zmieniło, ale w tej chwili bardzo doceniam ich twórczość.

Wokalista zespołu, Igor Herbut, studiował na wydziale artystycznym na kierunku jazz i muzyka estradowa. To tłumaczy jak mógł tak szybko zebrać dobrych muzyków i założyć odnoszący sukces zespół w trakcie programu Must Be the Music, który przyniósł zespołowi popularność. W ich twórczości słychać, że nie są początkującymi amatorami.
Mój pierwszy kontakt z zespołem LemON był całkowicie przypadkowy, ale gdy zobaczyłam, że grają na tegorocznym Woodstocku postanowiłam się na nich wybrać. I chociaż koncertu nie spędziłam w pobliżu sceny, uważam, że był bardzo klimatyczny. Od Woodstocku minęły już ponad 2 miesiące, a ja ostatnio przesłuchałam płyt LemONa i stwierdzam, że słucha się ich z wielką przyjemnością. Niektóre piosenki mnie oczarowały!

Zdecydowanie „Napraw” to mój numer jeden. Ale polecam zapoznać się także z innymi. Enjoy!




25 lipca 2015

Woodstock - kultura w błocie #lovewoodstock


Woodstock to zdecydowanie kontrowersyjne wydarzenie. Wiele osób ma o nim wyrobione negatywne zdanie. Niestety często telewizja i prawicowe media pokazują zaledwie wycinek, który może przedstawić tę wielosettysięczną społeczność w negatywnym świetle. A zawsze przecież znajdzie się jakiś procent ludzi, którzy nie umieją się zachować.









Chociaż ja nie mam za wiele do zarzucenia ludziom na Woodstocku. Jedynie czasem jest ich za dużo i nie ma ciszy, gdy już ktoś chce odpocząć. ;) Ale ogólnie ciężko wymagać nienagannej czystości na tak ogromnym festiwalu, na który przyjeżdża prawie milion osób. Wiadomo, że po paru dniach przepełnią się śmietniki oraz... toi-toie (mimo tego, że są codzienne myte!).


A ludzie są różni... Ktoś przyjedzie na koncerty, a ktoś na największą imprezę w życiu, na której będzie czuł się bezkarnie. Mimo to, większość to fantastyczni ludzie. Bardzo otwarci i pomocni! Trzeba przyjechać i zobaczyć, jak tam naprawdę jest. Tym bardziej, że Woodstock to nie tylko koncerty, o czym wiele osób nie wie...

Na Woodstocku odbywa się wiele spotkań i warsztatów, a kolejny już raz wystąpi profesjonalny teatr (Teatr 6. piętro). Warsztaty i wykłady są różnorodne tematycznie i cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Niektórzy spędzają na nich cały Woodstock! Jest trochę kulturowo, trochę psychologicznie (i seksuologicznie), odrobinę politycznie i baaaardzo twórczo. W dodatku to wszystko za darmo. Cały Woodstock jest darmowy. To za co płacisz to jedzenie i alkohol, jeżeli chcesz. Można też opłacić toi camp, czyli pole namiotowe z dostępem do pryszniców, albo płacić za same prysznice, bo na pozostałej części Woodstockowego pola stoją tylko krany z zimną wodą. Chociaż dla mnie są one wystarczające, a myję się tam codziennie. ;)

Jeśli chodzi o muzykę to jest to wielogodzinne granie na trzech scenach. I to nie tylko jakiś ciężki metal, ale różne odmiany rocka, reggae, a nawet folku. Wśród kilkudziesięciu występujących zespołów powinieneś znaleźć coś dla siebie.

Woodstock już za 4 dni! Wszelkie szczegóły i harmonogram można oczywiście znaleźć na Oficjalnej Stronie Festiwalu Woodstock. Mam nadzieję, że się tam spotkamy! ;)


Zobacz inne #lovewoodstock:
BRUDstock? Cala prawda o WOODSTOCKU!
Jak przeżyć Woodstock za 150 zł?

05 lipca 2015

DIE UNDERWOOD - #14 Coś fajnego! (DUŻO ZDJĘĆ I MUZYKI)

Ten zespół to moje całkiem nowe odkrycie! Nie słucham takiej muzyki na co dzień, ale w ich stylu się zakochałam. I think they're freaky and I like them a lot! ;)

Die Antwoord odkryłam dopiero po premierze filmu „Chappie”, który swoją drogą jest przecudowny. Ma oczywiście pewne wady, ale ja się zakochałam. Natomiast Ninja i Yolandi zagrali w nim straszne typki, ale byli to gangsterzy o oryginalnym charakterze. Miało się wrażenie, że są to naprawdę świetnie wykreowane postaci. Oczywiście, gdy nie wiedziało się, kim oni są. A ja sprawdziłam to dopiero po filmie.


Co więcej, soundtrack do „Chappiego” jest w większości muzyką tych świrów. Dlatego, gdy zaczęłam ich słuchać, część piosenek odrobinę mi się już kojarzyła. Ale dla mnie największa magia to ich teledyski. Z tego, co mi się wydaje, to Ninja większość reżyseruje. To jakiś świrnięty geniusz.


Ich styl jest mocno pieprznięty, ale bardzo spójny. Wydaje mi się, że ludzie albo ich kochają, albo nienawidzą. Dla mnie są przemistrzami w tym co robią. Bazują na słodko-mrocznej konwencji, a ich muzyka jest mega energetyzująca.


Wspomniałam o magii teledysków, a to dlatego, że miałam wrażenie, że to krótkometrażowe filmy! Każdy (z którym się zapoznałam) przedstawiał jakąś zamkniętą historię. W dodatku wszystko było bardzo wymyślne i dziwaczne, co akurat jest dla mnie zaletą.


Jeśli chodzi o podstawowe fakty, o których nie wspomniałam pisząc moją ocenę, to zespół Die Antwoord pochodzi z RPA i wg Wikipedii wykonuje muzykę hip-hopową w odmianie rap-rave. ;)


Bardzo ciekawy był też dla mnie fakt, że film „Chappie” był właśnie kręcony w RPA i ktoś sobie wymyślił, że zatrudni tych dwoje freaków, którzy odegrają w tym filmie siebie! Oczywiście nie do końca siebie jako zespół. Ale siebie pod względem stylu i sposobu bycia. Oni w tym filmie są dokładnie tacy sami jak w teledyskach, to dla mnie coś świetnego.


Die Antwoord pojawił się w tym roku na Open'er Festival i żałuję, że nie widziałam ich koncertu. Mam nadzieję, że kiedyś będzie mi to dane, ponieważ już ich uwielbiam i wydaje mi się, że na koncertach mogą dawać z siebie 300%. Czy oni kiedykolwiek się męczą? ;) Taki pokręcony zespół chętnie widziałabym na Woodstocku, myślę, że by tam pasowali.

Ja ich kupuję w pełni, są kolorowi i mroczni jednocześnie. To mi się bardzo podoba! A teraz obiecana garść teledysków, które są przegenialne! Ten obraz jest tak niepokojący, a muzyka chwytliwa w tym samym czasie, że ja to mam ciary i się rozpływam. Wiem, że ciągle się wszystkim zachwycam, ale zobacz sam. :)