Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #jestemkobietą. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #jestemkobietą. Pokaż wszystkie posty

10 grudnia 2015

Pomysł na prezent DLA NIEJ

Były już propozycje na prezent dla faceta, a teraz czas na kobiety. Poniżej przedstawię moje propozycje na prezent dla niej, zapraszam!

 1. Świeczki, świeczniki, lampiony
Wiem, że nie jestem jedyną kobietą, która lubi takie „pierdoły”. Świeczki niesamowicie umilają życie i są przyjemne dla oka. W dodatku są dostępne w tak wielu zapachach, kolorach i kształtach, że mogłabym być nimi obdarowywana do końca życia i wciąż by mi się nie znudziło. Obecnie planuję sobie zakupić duży lampion, bo moja kolekcja małych świeczników mi nie wystarczy. ;) Jeśli kompletnie nie wiesz co kupić dla dziewczyny postaw na pewniaka i kup ładny lampion i świeczki!

  

2. Kolorowanki antystresowe (kolorowanki „dla dorosłych”)
Nie sądzę, że to prezent tylko dla kobiet, ale do tej pory żadnego chłopaka z taką kolorowanką nie widziałam. ;) Jak już pisałam, ostatnio jest to wielkim hitem, dlatego nie ma co się długo zastanawiać - spodoba się to wielu osobom, i to nie tylko młodym.


3. Subskrypcja/pakiet beGlossy lub Shinybox
Pisałam ostatnio tutaj swoje rozważania, czy warto w to w ogóle inwestować. Jednak prezentów tak się nie przelicza, a jak już wspominałam takie pudełko potrafi sprawić wiele przyjemności. Na pewno nie pogardziłabym Shinybox'em lub beGlossy, gdybym dostała je w prezencie.
Można też pomyśleć o wersji dla panów na święta, ale sądzę, że większość mężczyzn wolałaby dostać jednak coś innego. Jeśli chcemy kupić panom kosmetyki - lepiej same skomponujmy dla nich zestaw.


4. Tangle Teezer (szczotka do włosów) i Invisibobble (gumki sprężynki)
To pomysł na prezent zarówno dla młodszych jak i starszych dziewczyn, wszystkie powinny być zadowolone z takiego prezentu. Nie będę rozwodzić się nad tym, jaka to niby rewelacyjna szczotka i fantastyczne gumki do włosów - o tym huczał już cały internet. Powiem jedynie, że i szczotka i takie sprężynkowe gumki bardzo dobrze mi się sprawdzają i przyjemnie się ich używa. Używam ich codziennie od kilku miesięcy, ale nie wiem, czy moje życie stało się lepsze. ;) Z pewnością jednak nie szkodzą moim włosom i są ciekawe wizualnie. W obu przypadkach można szukać tańszych odpowiedników, nie zawsze jednak będą tak samo dobre.


5. Szpilki
To może wydawać się zabawnym pomysłem i wiem, że na pewno nie każdemu się spodoba. Mimo wszystko ja widzę to nawet w formie wspólnych zakupów (w przypadku gdy to prezent np. od chłopaka, mamy lub przyjaciółki). Żeby sytuacja nie była niezręczna, bo nie każdy będzie czuł się dobrze słysząc „wybierz coś, ja zapłacę”, można ofiarować bon zakupowy z informacją, że fajnie by było, gdyby ta osoba przeznaczyła go właśnie na to. Szpilki to klasyka, którą chce mieć każda dziewczyna. I to w wielu, wielu kolorach i fasonach. W dodatku takie buty podobają się mężczyznom, dlatego jeśli panowie zaproponują wspólne zakupy mogą wybrać dziewczynie takie buty, które im się najbardziej spodobają. A żeby nie przedłużać znienawidzonych przez panów zakupów to fajnie mieć właśnie taki bon, który jest przecież do konkretnego sklepu. ;)
Tyle ode mnie jeśli chodzi o propozycje prezentów dla pań. Zapraszam do poprzedniego wpisu - pomysły na prezent dla niego. Oraz przypominam, że wkrótce pojawi się jeszcze jeden wpis - uniwersalne prezenty dla każdego. Zapraszam także do śledzenia mojego facebooka i google+!

16 listopada 2015

Czy warto kupować SHINYBOX'a lub BEGLOSSY?

Shinybox i BeGlossy (a wcześniej Glossybox) to pudełka z kosmetykami (głównie miniaturkami), które można otrzymywać w comiesięcznej subskrypcji. Kosztuje to 49 zł miesięcznie (przy zamówieniu pakietu kilku pudełek cena jest niższa). W każdym pudełku znajdziemy co najmniej 5 kosmetyków: próbek i pełnowymiarowych, a do tego różne zniżki. Ale czy warto?

Z czysto finansowego punktu widzenia, jeśli pudełko kosztuje 50 zł, a jest w nim 5 produktów każdy z nich musiałby kosztować co najmniej 10 zł, żebyśmy nie przepłacali. Muszę powiedzieć, że tak najczęściej jest i cena produktów (nawet niepełnowymiarowych) zdecydowanie przewyższa wartość pudełka. Ale doskonale wiadomo, że nie wszystkie rzeczy są warte swojej ceny. Nie każda osoba kupi krem za ponad 100 zł i fajnie, że można go przetestować, ale wcale nie musi on działać lepiej od kremu za 5 zł (czyli mniej niż „w cenie pudełka”). Podobnie jest, gdy otrzymamy jakiś produktu, którego nie używamy. Znowu zaletą jest, że możemy przetestować coś innego, ale same byśmy tego nie kupiły, bo uważamy to za zbędne. Nie chodzi mi o jakieś nowości lub coś, o czym po prostu nie pomyślałyśmy. Tylko o coś konkretnego, czego po prostu nie chcemy mieć, ale użyjemy, bo było w pudełku...

Może i odrobinę się czepiam, ale czytałam różne opinie i pudełka często nie trafiają w gust swoich odbiorczyń. Niestety zbyt często dodają próbki szamponów i odżywek do włosów, których nie sposób wykorzystać, gdy dostaje się je co miesiąc, a czasami losowy kolor lakieru do paznokci, cienia do powiek lub podkładu jest bardzo nietrafiony. Trzeba się liczyć z taką możliwością. Największą wadą tego rodzaju subskrypcji jest to, że w profilu na stronie wypełnia się ankietę o swoich preferencjach i rodzaju urody, a mimo to często otrzymane produkty są kompletnie inne od naszych oczekiwań. Czasami jednak trafia się perełka - produkt wspaniałej jakości, którego cena przewyższa cenę pudełka (a dostajemy przecież jeszcze inne kosmetyki!). Gdy znajdziemy coś takiego to wiemy, że warto. Nie zawsze tak jednak jest, nie wszystkie zachwalane produkty, nawet te super drogie, nam pasują.

Koniecznie muszę dodać, że bardzo miło jest otrzymywać co miesiąc taki „prezent” (nawet, jeżeli same za niego zapłaciłyśmy). Przed otwarciem pudełka nie wiadomo co jest w środku. Produkty są dla nas niespodzianką (chyba, że zamówimy pudełko z poprzedniego miesiąca). W dodatku wszystko jest estetycznie zapakowane, a pudełka są ładne i solidne, więc można je później wykorzystać na różne drobiazgi. Miniaturki otrzymanych produktów często wykorzystuję na wyjazdach albo np. na basenie, żeby nie brać całej pojemności szamponu lub kremu. Shinybox i beGlossy proponują też pudełka specjalne: wydania dla mężczyzn, dla matek, dla panien młodych itd.

Moim sposobem zarówno na beGlossy jak i Shinyboxa jest po prostu czekanie na okazję. Dostaję na maila informację o promocjach lub wyprzedażach, w których można zgarnąć pudełka nawet za pół ceny! Są to oczywiście pudełka z poprzednich miesięcy, więc nie mamy takiej wielkiej niespodzianki (chociaż w obrębie miesiąca w pudełkach i tak mogą być drobne różnice, więc nie możemy być wszystkiego pewni). Ale to właśnie dzięki temu mogę wybrać pudełko i zdecydować, czy chcę mieć zawarte w nim produkty w promocyjnej cenie. Zazwyczaj udaje im się mnie skusić. ;)

Podsumowując, myślę, że jest to głównie kwestia tego, czy cena takiego pudełka to dla kogoś mało czy dużo. Nie każdy będzie chciał płacić tyle co miesiąc na takie przyjemności, które nie są dla niego niezbędne. Dla kogoś innego może to być groszowy wydatek i nie będzie mu przeszkadzać, że nie wszystko będzie chciał koniecznie wykorzystać. Uważam, że dobrym pomysłem jest kupowanie takiego pudełka na dwie osoby (np. dwie siostry, matka z córką, dwie przyjaciółki). Problem może być wtedy, gdy obie zapragną najbardziej jednej tej samej rzeczy, ale zazwyczaj powinny umieć się nim podzielić.

14 września 2015

Czy zwykłe podpaski mogą konkurować z Always Ultra? #jestem kobietą

Wiem, że temat tego wpisu jest co najmniej dziwny, ale mam przyjemność brać udział w projekcie Always, dzięki któremu mogę zrobić test podpasek taki jak w reklamie. Postanowiłam podzielić się tym na blogu. Nie jest to artykuł sponsorowany i mogę tu napisać co mi się tylko podoba.

Nie chciałam jednak przeprowadzać testu, którego wynik jest oczywisty. Always Ultra są lepsze od zwykłych Always Classic, które są jedynie zbitą „watą” (masa celulozowa). Always Classic są też grubsze, czyli mniej komfortowe. Always Ultra natomiast mają specjalną substancję żelującą, która zatrzymuje wilgoć i zamienia ją w żel. Chciałam jednak sprawdzić, jak sprawdzą się zwykłe, tanie podpaski. Ponieważ nie lubię płacić jedynie za firmę, a często tańsze produkty są równie dobre. Warto wziąć to pod uwagę.


Co więcej, prywatnie dodam, że tanie produkty tego typu są równie komfortowe i sprawdzają mi się identycznie jak te z wyższej półki. Mamy inne czasy i nie trzeba wydawać kupy kasy by otrzymać coś dobrego. Teraz tańsze mogą być wręcz identyczne. A za niższą cenę dostajemy zazwyczaj większą pojemność. Muszę jednak przyznać, że pudełko, w którym otrzymałam podpaski do testowania pachniało przepięknie. Always może być pewnie z powodzeniem używane jako odświeżacz do szafy czy szuflady. ;)


Wybrałam jedną podpaskę Always Ultra (po lewej), standardową Always Classic (po prawej) oraz zwykłą, tanią podpaskę (po środku). Skorzystałam z bibułek i saszetek z płynem dołączonych do zestawu testowego. Płyn niestety nie ma oszałamiającego niebieskiego koloru jak w reklamach, więc nie jest tak doskonale widoczny. Mimo to rzuca się w oczy, z której podpasek płyn wyciekał. Najpierw sprawdziłam dwie podpaski Always, bo chciałam największą niespodziankę zostawić na koniec.



Wynik mówi sam za siebie. Nie było dla mnie zaskoczeniem, że Always Ultra  nie przecieka. A w kwestii taniej podpaski nie muszę chyba nic więcej dodawać. Przypominam jeszcze, po lewej znajduje się podpaska Always Ultra, na środku zwykła, tania podpaska, a po prawej Always Classic.


Dla porównania zamieszczam także zdjęcie grubości tych podpasek. Jak już wyżej pisałam Always Classic odbiegają grubością od reszty, ale tanie podpaski są identyczne jak Always Ultra. Co więcej ta najtańsza podpaska jest pokryta specjalną miękką powłoczką zwiększająca komfort użytkowania. W przypadku Always Ultra trzeba zapłacić dodatkową cenę za Always Ultra Sensitive. Najtańsza podpaska jest z „natury” sensitive.


Mam nadzieję, że nikogo nie zraziła taka tematyka. Zwłaszcza, że jest to coś całkowicie naturalnego dla części populacji. ;)